Pułapki naszego umysłu – duchowość przez duże 'D’

wrz 12, 2021

Duchowość new age może być kolejną pułapką umysłu i bardziej uduchowioną iluzją. Tak samo może być z Human Design.

Ludzie nauczyli się prawie całkowicie polegać na swoim umyśle. Jednak liczne badania i eksperymenty pokazały, że mimo, że tak rozwinięty ewolucyjnie, umysł jest w swoim działaniu bardzo chaotyczny, omylny i egocentryczny. Skutki opierania się na jego autorytecie, zazwyczaj prowadzą nas na manowce, często do bólu i cierpienia. I choć czasem potrafimy wyłapać jego zagrywki, często nie doceniamy jego niewiarygodnych zdolności kamuflażu. Mogłoby się wydawać, że duchowość odnosi się do naszego ducha. Ale okazuje się, że często stymuluje tylko nasz umysł, uzupełniając jego iluzję w bardziej wyszukaną scenografię. To, że wkraczasz na jakąś ścieżkę określaną jako oświecona, nie oznacza, że dokonuje się w Tobie jakakolwiek transformacja. Prócz obrazu rzekomej zmiany, który tworzy Twój umysł.

Informacja, a prawdziwa transformacja

W jednym z ostatnich artykułów: Przebudzenie w rzeczywistości dziewięciu centrów – Homo Sapiens in Transitus pisałam o tym, że w obecnych czasach bardzo mocno otworzyliśmy się na różnego rodzaju systemy, które pozwalają nam lepiej poznać siebie i świat. Staramy się zbierać kolejne informacje, odbywać różne praktyki, uczestniczyć w rytuałach, które mają umożliwić nam osiągnięcie większej świadomości i wolności. Cześć z nich robi naprawdę niezłą robotę, ale większość z nich dotyka tylko powierzchni. Dokonuje zmian naszego postępowania, uczy nas uważności, pozwala na złapanie oddechu, spowolnienie pędu życia i to naprawdę rzeczy, które są w stanie zrobić dla nas wiele. Ale nie rozpoczyna to żadnej głębszej transformacji na poziomie ciała. Wiele systemów stymuluje tylko nasz umysł nie-ja, tworząc bardziej podkolorowaną i uduchowioną iluzję. Nasza głowa potrafi bez problemu stworzyć rzeczywistość, w którą uwierzymy z pełnym przekonaniem, że nastąpił progres.

Najważniejszą rzeczą do odkrycia jest różnica między zrozumieniem z poziomu głowy, a zrozumieniem z poziomu ciała. Samo przyjmowanie informacji lub budowanie fundamentu na iluzji umysłu nie-ja nie wpływa na transformację. Wiele osób trafia na różne systemy, również na Human Design i stara się skolekcjonować jak największą ilość informacji. Dopasowuje elementy do wzorca swojego życia. Szybko okrzykuje się ekspertem, czasem nawet nie doświadczając ułamka prawdziwej zmiany na poziomie ciała. To jedna z pułapek naszego umysłu, który lubi zbierać dane i na ich podstawie tworzyć podrasowany, lepszy świat iluzji. Niestety zbieranie informacji, uczestniczenie w różnych wydarzeniach, nie zawsze prowadzi do jakiejkolwiek zmiany. Oczywiście Twój umysł nie-ja będzie Ci podpowiadał, że jesteś mądrzejszy, przebudzony, bardziej świadomy. Przecież skąd masz wiedzieć jak powinno być naprawdę, skoro nigdy tego nie doświadczyłeś. Jednak na poziomie ciała nie zmienia się zupełnie nic. Dlaczego?

Pułapka egocentryzmu i triumf zwycięstwa

Suche informacje nie są w stanie zmienić nic więcej, niż ubarwić bardziej iluzję, którą tworzy Twój umysł. A ten naprawdę potrafi być przekonujący. Możesz uczyć się wielu rzeczy, chłonąć informacje jak gąbka, ale nie zawsze mają one przełożenia na fizyczne zmiany w organizmie. Czasem gdy nawet coś się wydarzy, pokonujemy jedną barierę i potrafimy spocząć na laurach, sądząc, że odnieśliśmy sukces. Ogłaszamy triumf i zupełnie tracimy uważność. Wpadamy w kolejną pułapkę umysłu, myśląc, że coś opanowaliśmy i możemy mianować się ekspertem. Nie wiedząc, że są jeszcze kolejne warstwy, a my nadal jesteśmy zupełnie na powierzchni.

Tak też może być z Human Design. Wiele osób sprzedaje soczyste kąski i informacje, które stymulują umysły ludzi, którzy szukają odpowiedzi i nurkują w to zafascynowani. Jednak bardzo często Ci ‚eksperci’ działają z pozycji umysłu nie-ja, chłonąc tylko informacje i przekazując dalej, nie opierając się na własnych doświadczeniach, czasem nie będąc w procesie fizycznej zmiany. A dopiero ta otwiera płaszczyznę prawdziwego zrozumienia i unikalnej ekspresji, bazując na prawdziwym, indywidualnym autorytecie wewnętrznym. Te działania związane z dystrybucją wiedzy, są najczęściej napędzane uwarunkowaniami w Centrum Ego, które działają na bardzo głębokim poziomie i popychają nas do udowadniania własnej wartości: „Sprzedam Wam coś czego nie znacie, dzięki czemu zdobędę uwagę i udowodnię, że jestem warty.” Ale nie ma w tym ani prawdy, ani autentyczności, ani mocy.

Duchowość jest sexy i przyciąga uwagę

Wszelkie systemy, które prowadzą do lepszego poznania siebie, odkrycia czegoś nowego i odpowiedzi na pytania bez wyjaśnienia, są bardzo fascynujące. Ludzie szukają panaceum na swoje zmagania z życiem i chcą szybko działającej pigułki, która zabierze ich problemy. A to tworzy kuszący kąsek dla tych, którzy szukają swojego kierunku. Każda generacja ma swoje trendy. U nas padło na duchowość. I mimo, że w tych systemach jest wartość i wielki potencjał, to mogą być łatwo zniekształcone przez działanie umysłu nie-ja.

Kiedy wpadamy na coś nowego, wszystko wydaje się wciągające i mogące potencjalnie zażegnać nasze kryzysy i poszukiwania. Nurkujemy w to, ale zazwyczaj tylko głową. Wyłapujemy to, co pasuje, dopasowujemy do wzorca i bah… nasze życie całkowicie się odmienia! Ale tylko w głowie! To niestety tylko kolejna, fajniejsza kolorowanka Twojego umysłu.

Czasem zbierasz masę informacji, uczestniczysz w różnych aktywnościach, które mogą tworzyć w Tobie jeszcze większy zamęt. Zaczynasz się gubić. Widzisz, że nic nie zmienia się w Twoim życiu. Nie znajdujesz odpowiedzi. Więc co robi Twoja głowa? Mówi: „Ten system to lipa. Kolejna new age’owa bajka. Szukają naiwniaków, żeby założyć kościół. Poszukamy gdzie indziej.” Co zrobić! Tak działa nasz umysł nie-ja. Ciągle rzuca nas w strategie i kuszące kierunki. A gdy coś się nie sprawdza, neguje, odrzuca i idzie szukać dalej. Problem nie jest w systemie, a oddawaniu kontroli głowie i pozostawaniu na powierzchni, w ciągłej iluzji.

Nie ważne jak bardzo się zagłębisz się w Human Design, póki nie wdrożysz tej wiedzy we własny eksperyment, nie rozpoczniesz prawdziwego procesu transformacji. Świadomość nie przychodzi wtedy, gdy zbierzesz odpowiednią ilość danych, nauczysz się czegoś i opanujesz z poziomu głowy. Zaczyna się tylko wtedy, gdy masz możliwość zaobserwowania czegoś, co faktycznie dzieje się w Twoim ciele lub życiu.

Wiedzieć, nie oznacza rozumieć

Konstrukcja binarna, o której pisałam w artykule: Nowa forma, nowe życie – binarna świadomość człowieka 9-centrowego, pokazuje, że składamy się z dwóch elementów – świadomości ciała i świadomości osobowości. Ta druga zwana jest pasażerem, który jak sama nazwa mówi, jest tu po to, by doświadczać podróży, kierowanej przez kogoś innego. Pasażer jest po to, by obserwować i być świadkiem wszystkiego, co wydarza się za oknem pojazdu – czyli ciała, pierwszego elementu. Ironia jest taka, że pasażer jest tym, kim myślisz, że jesteś, bo masz do tego świadomy dostęp. A prawdziwym życiem i elementem, które ma uprawnienia do prowadzenia przez życie z powodzeniem, jest ciało, które działa na płaszczyźnie nieświadomej.

Społeczeństwo pod definicją rozumienia przyjęła procesy umysłowe, które dzieją się na płaszczyźnie umysłu nie-ja, który jest tworem osobowości -pasażera. Często mówimy, że coś wiemy. Ale wiedzieć, nie oznacza rozumieć. Wiedzieć może pasażer – umysł-nie, ale ta wiedza nie prowadzi do niczego. Zrozumienie prowadzące do prawdziwej świadomości jest procesem na poziomie ciała. Jest różnica pomiędzy umysłem nie-ja, a mózgiem – fizycznym narządem, który jest elementem nieświadomie i samodzielnie działającego ciała. Prawdziwe rozumienie jest wynikową przetwarzania i trawienia informacji na poziomie ciała, a nie umysłu nie-ja. Tu właśnie tkwi tajemnica prawdziwej transformacji.

Umysłowa droga do nikąd

Umysł, który jest pasażerem stara się stale kontrolować nasze życie, podejmować decyzje i szukać rozwiązań i strategii, które wydają się atrakcyjne i obiecują nowe odkrycia, by w końcu odnaleźć to, czego tak bardzo szukamy. Tylko to czego tak pragniemy, nie wymaga odkrywania i nabywania umiejętności na zewnątrz, bo od zawsze jest dla nas dostępne w nas samych. To właśnie ciało, do którego działania nie mamy wglądu i nad którym nie mamy kontroli. Nie widzimy co ma w sobie i nie wiemy jak nim zarządzać, więc z poziomu umysłu nie-ja staramy się kolekcjonować informacje, umiejętności, talenty, tytuły. Wszystko po to, by zbudować fundament bezpieczeństwa i stworzyć wizję życia, które da nam spełnienie, satysfakcję, przetrwanie, stabilność finansową czy cokolwiek, co wydaje nam się ważne. Udajemy się do różnych autorytetów, czytamy, zgłębiamy tematy i stale poszukujemy, by odnaleźć swój kierunek i odpowiedzi. Od prostych pomysłów na życie, aż po duchowe drogi. Ale to są wszystko podróże naszego umysłu, które prowadzą do nikąd.

Human Design dostarcza wskazówki oparte na mechanice naszych genów. Jest to mechanika naszego ciała. Ciało jest w pełni wyposażoną, inteligentną maszyną, do której świadomości nie mamy dostępu. Nie potrzebujesz tworzyć żadnych strategii, ponieważ Twoje ciało dokładnie wie co robić, by zapewnić Ci wszystko, czego Ci potrzeba. Jedyną strategią jaką powinieneś przyjąć z poziomu głowy to porzucić kontrolę i przyjąć Strategię i Autorytet, odpowiedni dla swojego projektu. To wszystko. Reszta zadzieje się sama.

To są mechanizmy wynikające z Twoich genów i są kluczem do włączenia odpowiedniego trybu działania Twojego ciała. W ten sposób rozpoczyna się prawdziwy proces transformacji, która odczuwalna jest na poziomie ciała i umysłu. Oddając prowadzenie swojemu ciału, uwalniasz przede wszystkim swój umysł od tworzenia strategii na życie i pozwalasz mu zajmować się tym, do czego został stworzony. Czyli do bycia świadkiem.

  Alexandra Czerwińska

Czytaj więcej

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.